Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaza Simone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaza Simone. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Odbudowa Samp

Sezon 2012/13 Sampdoria skończyła na bezpiecznym 14. miejscu zdobywając 42 punkty, co nad ostatnim spadkowiczem z Palermo daje przewagę aż dziesięciu oczek. Cel został osiągnięty, lecz jaka przyszłość maluje się przed Samp? Uważam, że widoki nastrajają pozytywnie wszystkich, którzy trzymają za nią kciuki. Genueńczycy odbudowują powoli swoją pozycję po rocznym pobycie w Serie B. Jeszcze niedawno wydawało się, że na stałe dobiją do czołówki włoskiego futbolu. W sezonie 2009/10 zapewnili sobie prawo do gry w eliminacjach Champions League. W ataku brylował duet Cassano - Pazzini, na ławce zasiadał Luigi Delneri a poczynaniami na rynku transferowym kierował Giuseppe Marotta. Kolejny sezon był dla Samp dramatem. Wszystko, co udało się zbudować, zostało zniszczone. Latem 2010 roku do Juventusu przenieśli się Delneri oraz Marotta. Do Interu powędrował Pazzini. Zimą Milan zabrał, skłóconego ze wszystkimi, Antonio Cassano. W międzyczasie Sampdoria przegrała walkę o udział w Champions League z Werderem Brema, by ostatecznie sezon 2010/11 zakończyć spadkiem do Serie B - pierwszy po ośmiu kolejnych w najwyższej klasie rozgrywkowej. 


La Samp w sezonie 2012/13 (fot. fifa.com)


Banicja trwała, co prawda, ledwie rok, lecz nie był to najspokojniejszy okres w dziejach klubu. Początkowo powierzono drużynę Gianluce Atzoriemu. Szkoleniowiec ten dotrwał na swoim stanowisku jedynie do listopada 2011 roku, gdy zdecydowano się zastąpić go Giuseppe Iachinim. Serie B okazała się rozgrywkami diametralnie różnymi od Serie A i Doria nierzadko miała kłopoty, by się dostosować do nieco innej gry. Ostatecznie sezon zakończyła na 6. miejscu i wygrywając fazę play-off wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej. 

W pierwszej lidze drużynę Samp prowadzić miał Ciro Ferrara - młody szkoleniowiec, który po tym, jak nie poradził sobie w Juventusie, został wzięty pod skrzydła przez rodzimą federację (przez Arrigo Sacchiego, konkretniej mówiąc), która powierzyła mu prowadzenie kadry U-21. Tam Ferrara, mówiąc potocznie, "odpalił" i zwrócił na siebie uwagę dyrektorów Sampdorii. Gdy jednak, po dość obiecującym początku, zespół zaczął niebezpiecznie dryfować w niższe rejony tabeli, zdecydowano się podziękować sympatycznemu ex-defensorowi Juve. Zimą doszło do małej rewolucji, bowiem nie tylko zastąpiono Ferrarę Delio Rossim, lecz również podziękowano za współpracę dotychczasowemu dyrektorowi sportowemu Pasquale Sensibile a na jego miejsce wzięto Carlo Ostiego. Przyznać muszę, że ów dżentelmen sprowadził na siebie moje zainteresowanie. Piłkarzem był przeciętnym, tułając się po Serie B, nie uniknął spadku do Serie C1. W swej karierze otarł się jednak o gwiazdy pierwszej wielkości takie jak choćby bracia Baresi, Mauro Tasotti, Alessandro Altobelli, Carlo Ancelotti czy Giovanni Galli, grając z nimi w reprezentacji U-21 i będąc członkiem złotej drużyny tejże kategorii wiekowej w roku 1980. Terminował również w Juventusie, gdy ten zdobywał Scudetto w sezonach 1980/81 oraz 1981/82.


Fundamentalnym krokiem do odbudowy było rozwiązanie sprawy Angelo Palombo. Niegdyś kluczowa postać Samp, zawodnik ocierający się o reprezentację Włoch, po spadku do Serie B grzecznie podziękował za wszystkie oferty od możnych włoskiego futbolu, deklarując chęć pozostania w swoim klubie aż do końca kariery. Mimo tego Palombo znalazł się na marginesie. Zimą wypożyczony, razem z Andreą Polim, do Interu z prawem do wykupienia karty zawodniczej przez Nerazzurrich, nie zdołał jednak przekonać do siebie władz mediolańskiego giganta. Latem 2012 roku wrócił więc do Genui i dalej odrzucał kolejne oferty - tym razem od Bologni, Torino, Udinese i Rubina Kazań. Władze Samp zmuszone były przywrócić go do grupy, skoro miał ważny kontrakt. Umowę zresztą rozciągnięto w czasie (4,5 miliona euro, jakie miał zarabiać Palombo w rok, zostały rozciągnięte na całą długość trwania kontraktu, który przedłużono do lata 2017), by zachować równowagę w bilansie. Wizja Ferrary nie przewidywała Palombo jako integralną część zespołu, niemniej jednak jego czas, jak już Państwu wspominałem, szybko dobiegł końca. Gdy zespół objął Delio Rossi, Palombo wrócił do łask. Były szkoleniowiec Lazio miał autorski pomysł na wykorzystanie umiejętności nieco zapomnianego gwiazdora i zaczął wystawiać go na środku obrony w systemie 3-5-2. Okazało się to strzałem w "10". Palombo, pełniąc rolę podobną do Leonardo Bonucciego w Juventusie Antonio Conte, mógł w pełni wykorzystać swoje atuty - nieustępliwość w grze i dyscyplinę taktyczną oraz celne długie podanie. Szybko powrócił do pełnienia kluczowej roli dla Samp. 

Dziś wiemy, że szeregów Blucerchiatich nie opuści inny podstawowy gracz, hiszpański pomocnik, Pedro Obiang - rocznik 1992. Mający korzenie w Gwinei Równikowej gracz przyszedł do Sampdorii w 2008 roku i przez dwa lata był podstawowym zawodnikiem młodzieżowych drużyn Dorii - najpierw w drużynie Allievi Nazionali, później w Primaverze. Miejsce w pierwszym zespole znalazł, gdy klub grał w Serie B. Rozegrał wówczas w jego barwach 29 spotkań ligowych, do których dorzucił 4 występy w fazie play-off. Po powrocie Sampdorii do Serie A, Obiang był gotowy na skok jakościowy. Rozegrał 34 spotkania w najwyższej klasie rozgrywkowej i stał się fundamentem nowej Dorii. Skorośmy przy zatrzymywaniu kluczowych graczy - dziś już wiemy, że Osti wykonał kolejny krok ku utrzymaniu obecnego poziomu kadry. Blisko pozostania w Samp jest prawy wahadłowy, niegdyś znakomicie się zapowiadający, Lorenzo De Silvestri. Włoch wypożyczony jest z Fiorentiny. Kluby są jednak bliskie znalezienia porozumienia w sprawie pozostania Lorenzo w Genui na zasadzie transferu definitywnego. Cała sprawa nie powinna się zbytnio skomplikować. Viola nie ma bowiem zamiaru sprowadzać do siebie De Silvestriego.


Kolejnymi kwestia do rozwiązania przez genueński klub pozostają przypadki Andrei Poliego oraz Simone Zazy. Obaj mają kontrakty ważne jeszcze przez rok, co obniża cenę. Obaj na brak propozycji narzekać nie mogą. Poli znalazł się na celowniku Milanu. Strony zbliżają się do porozumienia, które codziennie wydaje się niemal zawarte. Oficjalnych wiadomości jednak brak. Milan musi najpierw uporządkować sprawy wewnątrz klubu. Dbając o bilans, musi najpierw kogoś sprzedać. Kwota transferu oscyluje, według włoskich mediów, koło 6 milionów euro. Co i rusz pojawiają się jednak nowe doniesienia w sprawie spłaty części kwoty poprzez dorzucenie karty zawodniczej (jej połówki lub wypożyczenia) jednego z zawodników Rossonerich. Początkowo mówiło się o zainteresowaniu Bartoszem Salamonem ze strony Samp. Możliwe było też umieszczenie w Genui któregoś z młodych wychowanków mediolańskiego giganta - Marco Ezio Fossatiego lub Simone Calvano. Ostatnio jednak media donoszą o zainteresowaniu Ostiego Mbaye Niangiem - francuskim napastnikiem urodzonym w 1994 roku. Gdyby negocjacje upadły, Carlo Osti ma jednak plan B, którym jest nowa umowa dla Poliego. Ponoć coraz bardziej optymistycznie wygląda sprawa pozostania w Genui Simone Zazy. Strzelec 18 goli w Serie B w barwach Ascoli, do którego był wypożyczony, zwrócił na siebie uwagę największych klubów we Włoszech z Juventusem, Milanem oraz Napoli na czele. Jeszcze niedawno o odejściu napastnika pisało się w tonie faktu niemalże już dokonanego. Dziś ta pewność słabnie. Zaza co prawda nie przedłużył jeszcze umowy, lecz wydaje się, że obecnie jest to bardziej prawdopodobne niż jeszcze kilka tygodni temu. 

Carlo Osti nie próżnuje i przede wszystkim, co mnie się u niego podoba, nie kręci się w kółko wokół tych samych zgranych nazwisk, które przewijają się przez średniaki Serie A. Bo też Sampdoria nie ma być średniakiem, lecz odzyskiwać dawny blask. Osti konstruuje młodą kadrę, pełną jakości i graczy, którzy mogą się jeszcze rozwinąć. Równolegle z przypadkiem Simone Zazy, toczyła się sprawa Vasco Reginiego. Środkowy obrońca Empoli, rocznik 1990, który z przeciętnego lewego obrońcy przeistoczył się w rozchwytywanego stopera. Tego lata z kadrą U-21 został wicemistrzem Europy. Również o Reginim mówiło się w kontekście transferu do Juventusu lub Milanu. Osti zadziałał szybko rozwiązując współwłasność na korzyść Samp. Podobnie było zresztą w przypadku innego wyróżniającego się zawodnika Serie B, pomocnika Crotone, Mirko Eramo (ur. 1989 r.). O negocjacjach ws. Eramo dyrektor sportowy Crotone powiedział tak: "Zarówno Osti jak i Sagramola (l'amministratore delegato, czyli przedstawiciel zarządu; ichniejszy Adriano Galliani - przyp. TK) byli wspaniali. Porozumienie zostało znalezione w kwadrans. Spotkaliśmy się po raz pierwszy, a później w Ata Hotel szybko dobiliśmy targu. To naprawdę niesamowite osoby". Pan Urbino zresztą dalej mówi o Eramo w sposób następujący: "Eramo rozegrał dwa niezwykłe sezony. Według mnie może sobie poradzić w Serie A. Jest nie tylko chłopcem, który poważnie podchodzi do swoich obowiązków, ale ma też inny atut: jest pomocnikiem, który strzela dużo goli, ponieważ potrafi znakomicie podłączyć się w ofensywie". Trzecim wartym uwagi, szczególnie z perspektywy Polski, zakupem jest Paweł Wszołek. Reprezentant Polski przekonał do siebie Carlo Ostiego nie tylko występami w T-Mobile Ekstraklasie, ale także występami w narodowej kadrze. "To utalentowany boczny pomocnik. Prawonożny, grający na lewej stronie i atakujący z głębi. Idealny do filozofii Delio Rossiego" - charakteryzuje go dyrektor sportowy Samp. Polak będzie zatem rywalizował o miejsce w składzie z Paragwajczykiem Marcelo Estigarribią. Nie należy również zapominać o Roberto Soriano, pomocniku z rocznika 1991.

Największa dziura przed sezonem 2013/14 powstaje w przedniej formacji. Do Interu odchodzi Mauro Icardi, który dzięki dobrej grze wypromował się i dał działaczom Samp godziwie zarobić. Na wylocie znajduje się również inny Argentyńczyk, którego strzelec dziesięciu goli posadził na ławie, czyli Maxi López. Wychowanek River Plate nie miał szczęścia w poprzednim sezonie. Średnia dyspozycja, pauza z powodu kontuzji oraz eksplozja talentu Icardiego zepchnęły go w czeluści ławki rezerwowych Sampdorii. López we Włoszech cieszy się dobrą opinią i z otwartymi rękami przyjąłby go z powrotem choćby Antonio Pulvirenti - prezes, rozkochanej w Argentyńczykach, Catanii Calcio, w której zresztą napastnik miał już okazję występować z powodzeniem po epizodach w FK Moskwa oraz Gremio. Pomysł zastąpienia ich Brazylijczykiem Paulinho z Livorno, strzelcem 19 goli w Serie B, raczej nie wypali. Przynajmniej dopóki prezes Spinelli nie zażąda za swojego asa mniej niż, oczekiwane obecnie, 10 milionów euro. Dużo zależeć będzie od tego, jak skończą się deal z Milanem i kwestia Mbaye Nianga oraz sprawa przedłużenia kontraktu Simone Zazy. Osti monitoruje ponoć sytuacje Manolo Gabbiadiniego, którego Juventus nie zamierza ściągać z powrotem, lecz umieścić w którymś z klubów Serie A na kolejny rok oraz napastnika lokalnego rywala, Ciro Immobile.


Mercato dopiero przed nami i równanie o nazwie "Sampdoria" wciąż ma wiele niewiadomych. Wzmocnienia wymagać będą atak oraz pozycja bramkarza. Wszystko w rękach Carlo Ostiego, który będzie musiał rozsądnie poruszać się po rynku transferowym, reagując na kolejne zwroty akcji, których - o to proszę się nie bać - z pewnością nie zabraknie. Samp warto jednak śledzić, bo to klub o pięknej tradycji z ciekawymi perspektywami. Budowany z głową przez mądrych ludzi, nie bojących się stawiać na młodzież. Jak ktoś ma notesik, to proszę go wyciągnąć i w rubryczce z zespołami do śledzenia w przyszłym sezonie, proszę obok Fiorentiny wpisać właśnie Samp.

poniedziałek, 27 maja 2013

U21: 27 nazwisk na Mistrzostwa Europy U-21

Już niebawem - 5 czerwca ruszają młodzieżowe Mistrzostwa Europy. Zawodnicy urodzeni nie wcześniej niż przed rokiem 1990 zmierzą się w walce o prymat na Starym Kontynencie. Włosi rywalizować będą w Grupie A z Anglią, Norwegią oraz drużyną gospodarzy - Izraelem. W Grupie B znalazły się zaś reprezentacje Hiszpanii, Holandii, Rosji oraz Niemiec. Pisanie o Euro U-21 czas zacząć!

Selekcjoner Devis Mangia początkowo podał szeroką kadrę na turniej, w której znalazło się aż 40 piłkarzy. Z nich wytypował grupę 27 zawodników. Jest kilka kontrowersji, kilku zawodników stało w rozkroku między dorosłą reprezentacją, która pojedzie na Puchar Konfederacji, a tą młodzieżową. Pozwolę sobie przywołać tutaj listę wstępną, zaznaczając również, z których piłkarzy Devis Mangia zdecydował się zrezygnować. Państwo zerkną poniżej.

Portieri: Bardi (Novara), Colombi (Modena), Leali (Lanciano), Pigliacelli (Sassuolo).
Difensori: Antei (Sassuolo), Bianchetti (Verona), Biraghi (Cittadella), Caldirola (Brescia), Capuano (Pescara), Crescenzi (Novara), Crimi (Grosseto), De Sciglio (Milan), Donati (Grosseto), Frascatore (Sassuolo), Regini (Empoli), Sabelli (Bari), Romagnoli (Spezia), Santon (Newcastle).
Centrocampisti: Baselli (Cittadella), Bellomo (Bari), Berardi (Sassuolo), Bertolacci (Genoa), Fedato (Bari), Florenzi (Roma), Marrone (Juventus), Rossi (Brescia), Sala (Amburgo), Sansone (Parma), Saponara (Empoli), Verratti (Psg), Viviani (Padova).
Attaccanti: Borini (Liverpool), De Luca (Atalanta), Destro (Roma), El Shaarawy (Milan), Gabbiadini (Bologna), Immobile (Genoa), Insigne (Napoli), Paloschi (Chievo), Zaza (Ascoli)

Bardzo dobrze wygląda obsada bramki. Numerem "1" powinien być Bardi - pierwszy wybór Mangii podczas eliminacji do fazy finałowej turnieju. Nazwiska dublerów nie dziwią - Colombi i Leali to również utalentowani bramkarze. Gdyby któryś z nich musiał wejść między słupki, nie stanowiłoby to żadnego problemu. Zarówno wychowanek Atalanty, jak i wypożyczony do Virtusa Lanciano, golkiper Juve są w stanie zapewnić spokój w tyłach. Cała trójka była znaczącymi postaciami sezonu 2012/13 w Serie B. Pigliacelli w Sassuolo nie miał miejsca w pierwszym składzie, toteż zrezygnowanie z niego i postawienie na Lealego jak najbardziej logiczne.

W linii obrony ogromnym zaskoczeniem jest dla mnie, niepierwsze już zresztą, pominięcie Davide Santona. Sezon 2012/13 był co prawda gorszy dla obrońcy Newcastle od poprzedniego, lecz dotyczy to nie tylko Il Bambino a całego zespołu Srok. Santona nie ma w kadrze A, zrezygnować z niego zdecydował się również Mangia. Dziwi mnie to o tyle, że Santon nawet w gorszym roku jest solidny, a z pewnością jest to gracz o dużym potencjale. Ja widziałbym go nie tylko w kadrze, lecz w pierwszym składzie tej reprezentacji. Davide swoich konkurentów - Giulio Donatiego i Paolo Frascatore (którzy raczej ponad poziom solidnych ligowców nie wyskoczą) - umiejętnościami przerasta o klasę. De Sciglio to już zawodnik pierwszej reprezentacji. Nieobecność, niegrającego w Sassuolo, Anteiego, Sabellego z Bari oraz Crescenziego z Novary raczej nie dziwi. Z ciekawością w akcji obejrzałbym Vasco Reginiego, o którym jest ostatnio głośno. Bardzo chwalony za grę w tym sezonie w barwach Empoli, obrońca będący własnością Sampdorii na brak ofert nie może narzekać. Wszyscy zachwycają się, jakiż to znakomity młodzieżowiec nie jest. Podchodzę do tego trochę sceptycznie. Regini ma już 23 lata (ur. w 1990 r.) a szerszej publiczności dał się poznać dopiero w trakcie trwanie obecnego sezonu Serie B. Ciekaw jestem, ile faktycznie warte są peany na jego cześć. Czy poradzi sobie na poziomie Serie A, przekonamy się już niebawem. Pytanie tylko czy w koszulce Empoli, Samp czy też może zupełnie nowego klubu.

Wyjaśniła się absencja w drużynie Prandellego Marco Verrattiego. Regista PSG pojedzie do Izraela z kadrą U-21 i powinien być jednym z jej liderów. Zaskakująca jest dla mnie nieobecność Vivianiego - swego czasu podstawowego gracza u Mangii. Wychowanek Romy miał jednak problemy z grą w podstawowym składzie w Padovie, co poskutkowało brakiem powołania. Trudno jednak rozpaczać nad jego brakiem, gdy powołany jest fenomenalny Verratti. Rozczarowany jestem obecnością wśród powołanych żenująco niejakiego Jacopo Sali, rezerwowego, który pojawiając się na boisku nie wnosi absolutnie nic. Powołanie o tyle niezrozumiałe, że poskutkowało skreśleniem Domenico Berardiego - piłkarza rewelacyjnego zwycięzcy Serie B, Sassuolo. Swego czasu dużo dobrego mówiło się o Bellomo, którym miały się interesować duże kluby z Serie A. Mangia spośród piłkarzy Bari zdecydował się jednak wziąć młodszego o rok Fedato. Nie będę jednak Państwa zanudzał tutaj sprawami drugorzędnymi - to przecież nie Sala, Fedato, Bellomo czy Viviani będą / byliby głównymi motorami napędowymi drugiej linii Azzurrinich. Kluczowi, prócz Verrattiego, będą tu przecież tacy gracze jak Lorenzo Insigne z Napoli, Andrea Bertolacci z Genoi, Alessandro Florenzi z Romy, Nicola Sansone z Parmy czy Riccardo Saponara - obecnie Empoli, od nowego sezonu już Milan. Bogactwo drugiej linii naprawdę duże. 

W linii ataku brak Samuele Longo, który z racji kontuzji zakończył już jakiś czas temu sezon. Do kadry wracają mający za sobą słabe sezonu w Liverpoolu i Romie - Borini i Destro. Pierwszy do miasta Beatlesów przeprowadził się właśnie z Rzymu, gdzie dobrze wywiązywał się z roli "9". W Anglii trener Rodgers widzi go jednak na boku ataku. Że decyzja to fatalna chyba wspominać nie muszę. Państwo sobie przypomną "pomysł" nie-trenera Leonardo na upchnięcie Huntelaara do 4-3-3 poprzez wystawienie go z prawej strony i jak źle to wyglądało - no właśnie. Podobny problem ma / miał Destro. Za Zemana pierwszym wyborem na środek ataku był Osvaldo. Destro próbowano upchnąć z prawej strony napadu i w efekcie odebrano mu wszystkie atuty, jakie miał. Później przegrał on zresztą rywalizację z Erikiem Lamelą i zasiadł na ławce. Długo pauzował z powodu kontuzji. W międzyczasie zmienił się trener. I tak Destro stracił sezon. Immobile i Gabbiadini to pewniaki do pierwszego składu. No i jeszcze Alberto Paloschi, który nie dość, że raczył był się nie połamać na dłużej, to jeszcze siedmiokrotnie trafiał do bramki rywala w barwach Chievo. Szkoda, że ma już 23 lata, bo swego czasu zapowiadał się na snajpera dużego kalibru. Ostatecznie zamiast wiecznego talentu Paloschino postawiłbym chyba na Simone Zazę, który mimo tego, że zrąbał się z ligi razem z Ascoli, to zdążył ustrzelić 18 bramek. Przyszłość Zazy stoi pod znakiem zapytania - jego karta należy do Samp, z którą kontrakt obowiązuje go do roku 2014. Dobra postawa w Serie B i wygasający za rok kontrakt czynią go łakomy kąskiem. Tym bardziej, że w rozmowach z Dorią trwa impas. Głośno mówi się o poważnym zainteresowaniu ze strony Napoli i Milanu. Wśród skreślonych Beppe De Luca - swego czasu mój ulubieniec. Wychowanek Varese, w Bergamo ledwie rezerwowy. Rola, jaką odgrywał w kadrze U-21 malała z każdym miesiącem. El Shaarawy zaś pojedzie z dorosłą reprezentacją na Puchar Konfederacji.

Gdybym miał zgadywać, jak zestawi wyjściowy skład Devis Mangia na mecz otwarcia przeciwko Anglii, typowałbym następujące nazwiska:

Bardi
Donati - Bianchetti - Caldirola - Biraghi
Saponara - Verratti - Marrone - Insigne
Immobile - Gabbiadini

poniedziałek, 18 marca 2013

U-21: powołania na mecze z Rosją i Ukrainą

Kadra U-21 przygotowuje się do czerwcowych finałów europejskiego czempionatu w Izraelu. W ramach tychże przygotowań Azzurrini zagrają 22 marca w Cittadelli z Rosją oraz 25 marca w Bassano del Grappa z Ukrainą. Dziś nazwiska powołanych na w/w mecze ogłosił selekcjoner Devis Mangia.

Devis Mangia (fot. uefa.com)


Lista graczy wygląda następująco:

Portieri:
Francesco Bardi (Novara), Simone Colombi (Modena), Nicola Leali (Virtus Lanciano);
Difensori:
Matteo Bianchetti (Verona), Cristiano Biraghi (Cittadella), Luca Caldirola (Brescia), Giulio Donati (Grosseto), Paolo Frascatore (Sassuolo), Vasco Regini (Empoli), Simone Romagnoli (Spezia), Davide Santon (Newcastle);
Centrocampisti:
Andrea Bertolacci (Genoa), Marco Crimi (Grosseto), Alessandro Florenzi (Roma), Lorenzo Insigne (Napoli), Luca Marrone (Juventus), Fausto Rossi (Brescia), Jacopo Sala (Amburgo), Nicola Sansone (Parma), Riccardo Saponara (Empoli), Federico Viviani (Padova);
Attaccanti:
Manolo Gabbiadini (Bologna), Ciro Immobile (Genoa), Samuele Longo (Espanyol), Alberto Paloschi (Chievo Verona), Simone Zaza (Ascoli).

Leali - w bramce czy w cieniu konkurentów?


Nie ma w kadrze Matteo Perina. Jeden z ciekawszych golkiperów młodego pokolenia, którego włoskie media od kilku tygodni sprzedają do Milanu jako następcę Abbiatiego, stracił ostatnimi czasy miejsce między słupkami Pescary. Nie jest to jednak przyczyną jego nieobecności w kadrze. Nie został wszak powołany również na poprzedni mecz przeciwko Niemcom. Sytuacja wygląda następująco: niekwestionowanym numerem 1 w bramce młodzieżówki jest wychowanek Interu, grający obecnie w barwach Novary na zapleczu Serie A - Francesco Bardi, jego zastępcą zaś Simone Colombi - wychowanek Atalanty Bergamo, wypożyczony do Modeny. Perin, mimo tego że bardziej medialny od swoich konkurentów i występujący na wyższym szczeblu rozgrywkowym, w reprezentacji Devisa Mangii często był dopiero numerem 3. Selekcjoner uznał, zdaje się, że nie ma sensu powoływać tego bramkarza, by sadzać go na trybunach i lepiej dać mu pracować w klubie. Na Niemcy powołany był Mirko Pigliacelli, teraz z kolei przyszła pora na Nikolę Lealiego. To z kolei chłopiec z rocznika 1993, po którego ubiegłego lata sięgnął Juventus. Szans na grę tam oczywiście nie miał, za konkurentów mając nie tylko Buffona, lecz także niezwykle solidnego Storariego i doświadczonego Rubinho. Działacze Bianconerich wypożyczyli go zatem do beniaminka Serie B, Virtus Lanciano. Wydaje się, że był to dobry ruch. Lanciano to niewielkie miasto oraz komuna w prowincji Chieti, w Abruzji. Mieszka tam raptem 36 tys. mieszkańców. Outsider drugiego frontu oraz niewielka mieścina to idealne połączenie, dające dwudziestolatkowi możliwości rozwoju, pozwalające zdobywać cenne boiskowe doświadczenie - gwarantując również to, że bezrobotny w trakcie meczu nie będzie - oraz dorastać z dala od wielkomiejskich pokus. No bo cóż można robić na, proszę wybaczyć jeśli ktoś się poczuł urażony, prowincji jeśli nie pracować na treningach?

Obrona, obrona: powrót Santona!


Mamy świeżynki i w tej formacji. Jest oczywiście nowy-stary kadrowicz - Davide Santon. Tam, kadrowicz - były kapitan tej drużyny. Mangia eliminacje jedynie kończył. Przez większość meczów na ławce trenerskiej zasiadał Ciro Ferrara, którego latem skusiła Sampdoria. I tu mamy niezły kalambur. Za Ferrary Santon miał opaskę, był niekwestionowanym liderem drużyny. Cóż się dziwić - na koncie mecze w Champions League i Serie A, podstawa w klubie Premier League. Zdawało się, że przeskok do dorosłej reprezentacji już tuż tuż. Tymczasem zespół U-21 przejmuje Devis Mangia i obrońcy NUFC nie powołuje. Wydawać się mogło, przekazał zawodnika wyżej - Prandellemu. Selekcjoner pierwszej reprezentacji jednak również zawodnika pominął. Raz, drugi, trzeci. Wolał nawet przejść na system 3-5-2 z Giaccherinim  na boku, gdy z gry wypadł mu Balzaretti. Logicznym się wydawało, że Mangia wróci do koncepcji: Azzurrini + Santon. Jednak nie, nic bardziej mylnego. I trwał ów piłkarz w takiej próżni. W końcu Santona mamy na powrót w U-21. Mam nadzieję, jako zwolennik jego talentu, że już z obiegu w reprezentacji nie wypadnie. Młodzieżowej czy seniorskiej, nieważne - przepływ między tymi jest dość swobodny. 

Brak też, podstawowego do tej pory, stopera - Marco Capuano. Obrońca Pescary jest kontuzjowany i powinien wrócić na 33. kolejkę Serie A. Pod jego nieobecność pewnie do wyjściowego składu wskoczy, wychowanek Milanu, Simone Romagnoli. Nowością jest w tym zestawieniu obecność Vasco Reginiego. Chłopak urodzony w 1990 roku. Debiutował w Serie A kilka lat temu w barwach Sampdorii. Później wypożyczony do Foggi, gdzie trenerem był Zeman a następnie oddany do Empoli. Szkoleniowiec toskańskiego klubu - Maurizio Sarri z lewej obrony przestawił go na środek. Szczerze mówiąc jest on dla mnie znakiem zapytania. W grze go zobaczyć okazji nie miałem. Pozostałe nazwiska w tej formacji nie zaskakują.

Bogactwo drugiej linii


Bardzo mocna formacja pomocy. Z elektronów krążących pomiędzy kadrą U-21 a La Nazionale A są tym razem Florenzi oraz Insigne. Warto też odnotować powrót rozgrywającego Padwy, Federico Vivianiego - wychowanka Romy. Jest, grający ostatnio częściej u Donadoniego, Nicola Sansone. Jest również, robiący furorę na drugoligowych boiskach, Riccardo Saponara, którego jedną połówkę karty po sezonie weźmie Parma, drugą zaś Milan. Jest też nowość - Andrea Bertolacci. Wychowanek, jakżeby inaczej, Giallorossich. Chłopiec z rocznika 1991, który dość niespodziewanie wyrósł nam w obecnych rozgrywkach na pewniaka do gry w podstawie Genoi. Na Marassi zmieniają się trenerzy, żaden jednak nie waha się korzystać z Andrei, dla którego pierwszoligowe boiska to nie pierwszyzna. Grał już bowiem na nich, będąc piłkarzem (na zasadzie wypożyczenia oczywiście) Lecce. To jednak w tym sezonie talent Bertolacciego eksplodował. Dwa towarzyskie mecze to dobra okazja, by go sprawdzić w młodzieżówce.

Nie podejmę się typowania wyjściowych zestawień na poszczególne mecze i to z dwóch powodów. Primo - są to gry kontrolne, w trakcie których Mangia pewnie będzie chciał zrobić przegląd dostępnego materiału ludzkiego. Secondo - nie mam bladego pojęcia, na kogo może postawić w danym meczu. Każda z podjętych decyzji będzie okazją do zobaczenia ciekawego i perspektywicznego grajka. Florenziego i Insigne mamy okazję oglądać w koszulkach odpowiednio Romy oraz Napoli. Podobnie ma się ostatnimi czasy sprawa z Sansone w Parmie, gdzie gra na boku ataku w 4-3-3. Najchętniej obejrzałbym Saponarę. W dotychczasowych meczach Azzurrinich na kolana nie rzucił, choć - trzeba to przyznać - nie był też starterem i czasu na zaprezentowanie się miał niedużo. Połówka z Hiszpanią i jakieś ogony w innych grach. Patrzeć jest jednak na co. Zawodnik ten w Serie B legitymuje się 9 strzelonymi golami i 10 asystami. O innych zawodnikach nie wspominam, no bo to boki 4-4-2, które preferuje Mangia, są miejscem dla tych najciekawszych. Na środku zagra pewnie ktoś z tercetu Marrone - Rossi - Viviani. Do tego swoje minuty dostanie pewnie Crimi z Grossetto. 

O co tyle krzyku?


Doczekał się powołania Simone Zaza, którego 16 trafień winduje w czołówkę strzelców Serie B. Ciekaw tego chłopca jestem niezmiernie. Ostatnio dużo szumu wokół niego zrobiono. Pisze się o zainteresowaniu ze strony największych włoskiego futbolu: Milanu i Juventusu. Zaza w Ascoli występuje na zasadzie wypożyczenia z Sampdorii. Sęk w tym, że z Samp ma kontrakt obowiązujący do 2014 roku. Klub chciał go przedłużyć, zawodnik jednak świadom zainteresowania innych zespołów, propozycję ów odrzucił. Chętnie zobaczę, o co tyle krzyku. Poza napastnikiem Ascoli mamy też Paloschiego i Immobile, którzy mają już po 23 lata i czerwcowy turniej będzie dla nich zamknięciem pewnego rozdziału. Jest też Gabbiadini, który ostatnio odnalazł się w Bologni i zaczął grać w podstawowym składzie oraz Longo, któremu - jak wynika z ostatnich wypowiedzi - niespieszno do powrotu do Mediolanu.